Dwa różne światy

Animerica Wywiad Drugi


OPIS:

Zaraz po tym jak zaczęły się prace nad nowym hitem Rumiko – naszym kochanym „InuYashą” magazyn Animerica zaprosił Rumiko Takahashi na wywiad w którym opowiadała o tym która seria jest bardziej rozchwytywana, „Ranma”..? a może nowe dzieło Rumiko? Wszak „InuYasha jeszcze się na dobre nie zaczęła a tu już takie statystyki…!

Wywiad prowadził Seiji Horbuchi, przetłumaczył Takayui Karahashi.

WYWIAD:

Animerica: „Inuyasha”, Twoje najnowsze dzieło na premierę którego czekał cały świat, nareszcie został wydany w Japonii (chodzi o wersje tomów, wcześniej były już rozdziały w Shonen Sunday) a jego angielskojęzyczna wersja jest już w końcowej fazie tłumaczenia. Czy możesz nam zdradzić sekret swojego pomysłu (natchnienia) – skąd wzięłaś tak błyskotliwy scenariusz tworząc „InuYash-ę” ?

Takahashi: Cóż, trudno to jednoznacznie wyjaśnić, ale pragnęłam stworzyć naprawdę orientalną historię mangową. Również wciągnęła mnie pewna historyczna powieść, chodziło mi o coś, co potrafiłam bardzo prosto narysować….Właśnie od tego założenia wyszłam.

Animerica: Porównując do Twojego wcześniejszego dzieła, „Ranmy 1/2”, które aspekty lub trendy w historii musiałaś zmienić? Lub usiłowałaś zmienić?

Takahashi: Nie zamierzałam do „InuYashy” wprowadzać scen komediowych, ale zmieniłam zdanie. Właściwie to zamierzam jeszcze dodać więcej uśmiechu w dalszych tomikach, ale przypuszczam, że najpierw muszę sobie uporządkować kwestię wiodącego w historii wątku…

Animerica: To, że będzie więcej śmiechu da się wyczuć już po pierwszym tomie! Przeczytałem 1 tom i nie mogłem choć na kilka sekund odwrócić wzroku od niego! Wyczułem, że to taka lekka komedyjka się z tego miejscami robi, z niecierpliwością wyczekuję następnych scen humorystycznych. Nie za bardzo teraz pamiętam główny wątek, ale ciągle mam przed oczami główną bohaterkę Kagome, która mówi do InuYash-y „siad!” tyle się naśmiałem na tej scenie.

Takahashi: Mi też się to podoba i gwarantuję, że będzie więcej „siadów” w tej historii.

Animerica: A więc obecnie, na jakim etapie tworzenia dalszych części tej historii jesteś?

Takahashi: Cóż, ja jestem… na równie z rozdziałami drukowanymi w Japonii. (w Shonen Sunday)

Animerica: Styl humorystyczny jest bardzo „japoński”. Jestem pewien, że zanim tłumacze z całego świata zaczną go tłumaczyć będą musieli się tego nauczyć (od siebie dodam, że „naszym” ciężko to idzie czasami). Obecnie jestem pewny, że relacje na świecie nie były pierwszą rzeczą na którą musiałaś uważać, kiedy zaczynałaś prace nad tą serią. Czy myślisz, że twoja iście japońska baśń spodoba się różnorodnym ludziom na całym świecie?

Takahashi: Cóż, niektóre aspekty z „Ranmy 1/2” i „Urusei Yatsur-y” były na tyle uniwersalne, że ludzie na całym świecie czytali je, ale teraz naprawdę ciekawi mnie, co ci ludzie powiedzą po przeczytaniu pierwszych tomów „InuYashy” to jednak odmienny klimat… Na przykład – Ile z naszej starodawnej, średniowiecznej kultury inne narody zrozumieją? Ale oczywiście, kiedy tworzyłam tę historię na początku zakładałam, że zagraniczni wydawcy nie będą zainteresowani tą historią, bo jest „zbyt” japońska… i w dodatku dotyczy tylko naszej historii. Ale obecnie Ja skupiam się na malowaniu dalszych rozdziałów. Jeśli zagraniczne wydawnictwa będą zainteresowane moją mangą – oczywiście zgodzę się na wydawanie za granicami Japonii.

Animerica: Anime jest w produkcji a pierwsze odcinki już miały swoja premierę, zastanawiamy się jak ta historia się rozwinie? Tak jak twoi czytelnicy, bylibyśmy wdzięczni, gdybyś zdradziła nam na które elementy w historii trzeba patrzeć niezwykle czujnie i które są w niej najważniejsze? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że o pewnych tajemnicach i spoilerach nie chcesz mówić… przynajmniej na razie.

Takahashi: Hm… to trudne pytanie, ja patrze na mangę jako na historię w której każdy kadr jest równie ważny. Ale jeśli pytasz o to kluczowe – zwracaj uwagę na wszystko to co jest w świecie „InuYash-y” dziwne…

Animerica: Dobrze, skoro anime wystartowało powiedz nam proszę w ilu tomikach zamierzasz zamknąć tę historię?

Takahashi: O? Ja wiem tylko, że muszę pod koniec zamknąć wszystkie wątki, to wszystko. Ja wiem, że główny wątek mnie w końcu zaprowadzi do końca, na razie muszę tylko go rozwinąć, muszę też dokładniej niż w poprzednich seriach opisać relacje pomiędzy każdym z bohaterów, więc nie potrafię odpowiedzieć dosłownie i wyczerpująco na to pytanie. Zajdę z mangą tak daleko jak będzie trzeba.

Animerica: A więc na razie przygotowujesz sceny przedstawiające nam wszystkich bohaterów i ich wzajemne relacje? a potem będziesz rozkręcać główny wątek?

Takahashi: Tak, więc na razie nie chcę składać jakichkolwiek deklaracji.

Animerica: Wygląda więc na to, że na razie twój plan to dużo różnych bohaterów, a czy potem powiesz, że czas na dużo-dużo różnych wątków pobocznych? To jak zamierzasz się potem nie pogubić z głównym wątkiem?

Takahashi: Oczywiście, że nie pogubię głównego wątku! Obecnie w historii jest wiele przeciwnych sobie postaci, ja zamierzam stworzyć InuYashy wspaniałych przyjaciół i to wielu. Mam nadzieję, że wszyscy wam się spodobają.

Animerica: Ty na razie tylko planujesz to? Nie masz na dzień dzisiejszy sprecyzowanych żadnych szczegółów? Kim oni będą? Jak wyglądają?

Takahashi: Niestety tak, ale w nadchodzącym tygodniu będę nad tym pracować. Musze też w międzyczasie pójść z rysowaniem historii poważnie do przodu.

Animerica: To musi być bardzo wyczerpujące – Co tydzień w Shonen Sunday drukują najnowszy rozdział z Twojej nowej powieści…

Takahashi: Tak, to bardzo męczące – Mam narzucone szybkie tempo pracy.

Animerica: Czy ty nigdy nie masz wolnego? Albo przynajmniej kilku godzin przerwy w całym harmonogramie tygodnia?

Takahashi: Tak jak już powiedziałeś, kiedy masz napięty grafik, to bardzo trudno znaleźć czas na odpoczynek.

Animerica: Jak tak teraz przeglądam prasę, to na prawdę minęła zaledwie chwilka od czasu kiedy zakończyłaś rysować mangę „Ranma 1/2” a rozpoczęłaś prace nad swoim obecnym tytułem „InuYashą” ale jak na razie widze, że są problemy z regularnością. Kiedy planujesz nadrobić zaległości i poświęcić trochę czasu na odpoczynek między poszczególnymi tytułami?

Takahashi: Ja już to mówiłam. [śmiech] Byłam ostatnio w Meksyku. To był mój drugi raz w tym kraju. Ale minął już jakiś czas od pierwszej wizyt. Bardzo ciesze się, że w ogóle miałam czas żeby pojechać.

Animerica: A gdzie w Meksyku konkretnie byłaś?

Takahashi: Po raz drugi byłam w Yucatan Peninsula. Widziałam tam piramidy i ruiny.

Animerica: Czy tam też się zatrzymałaś?

Takahashi: Tak, ale byłam tez w Cancun a potem w Mérida wycieczka trwała całe 10 dni.

Animerica: Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku znajdziesz czas aby znów odwiedzić USA. Kiedy byłaś w San Diego Comic-Con dwa lata temu było tam naprawdę wielkie święto dla twoich fanów. Będziemy szczęśliwi jeśli znów kiedyś odwiedzisz Nas.

Takahashi: Wtedy było bardzo przyjemnie.

Animerica: Mam nadzieję, że przyjmiesz nasze zaproszenie do San Diego znowu, ale jestem przekonany, że ty masz teraz potrzebę większej koncentracji na swojej serii mangowej.

Takahashi: Prawda, Ja muszę teraz skupić się na mojej serii.

Animerica: Społeczeństwo i czasy szybko się zmieniają, od chwili kiedy wydawaliśmy serię „Ranma 1/2” prawda? I naturalnie jesteś teraz starsza i bogatsza o doświadczenie z wydawaniem poza granicami Japonii, Co czujesz gdy myślisz o czasach gdy zaczęłaś rysować Ranmę, a o chwili gdy podjęłaś pierwsze prace nad „InuYashą”?

Takahashi: Cóż, tak naprawdę to nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam poważnie myśleć nam rozpoczęciem serii „Ranma 1/2”. Ale na pewno byłam wtedy pod wrażeniem moich poprzednich pracy. I myślę, że byłam wtedy bardzo zajęta. Ja wtedy musiałam malować bardzo szybko sceny bo moi fani tego oczekują, ale teraz nie zamierzam się śpieszyć, scenariusz musi być dobry, teraz czuję, że będę malować w takim tempie, w jakim chcę.

Animerica: Czy teraz czujesz się odprężona?

Takahashi: Ja nie nazwałabym mojego stanu „odprężonym”, zastanawiam się czy w ogóle będę go w stanie kiedykolwiek opisać…

Animerica: Czy czujesz się doroślejsza?

Takahashi: Tak też bym siebie nie określała, Ja zawsze będę trochę dziecinna [śmiech]

Animerica: Ale nie czujesz takiej presji jak rok temu?

Takahashi: Na pewno jestem pod presją, ale zaczynam myśleć, że jestem już w takim wieku, że potrafię rysować „shounen” manga (manga dla chłopców) i chciałabym już zawsze nie mieć problemów z męską częścią moich odbiorców.

Animerica: Jestem pewny, że jeszcze długie lata będziesz rysowała hity dla chłopaków! [śmiech] „InuYasha” lada dzień wystartuje w USA, a my będziemy robić co w naszej mocy by troszczyć się o dotarcie mangi do jak największej ilości fanów. Obecnie chciałbym zadać ci parę pytań coś co nie do końca dotyczy InuYashy – Twoi Amerykańscy czytelnicy dowiedzieli się w zeszłym roku ze sprzedałaś ponad sto milionów kopii swoich tomików (z tych dotychczas wydanych serii wspólnie). To naprawdę trudno sobie wyobrazić! STO MILIONÓW! Jak się z tym czujesz?

Takahashi: To naprawdę trudno objąć wyobraźnią! Trudno mi o tym mówić. Ja nie przypuszczałam, że te statystyki tak mnie zszokują – ale z drugiej strony to dorobek mojej twórczości z tych wszystkich lat! Ale czuję się naprawdę szczęśliwa, że mam tylu fanów!

Animerica: To mniej więcej znaczy, że każda osoba żyjąca w Japonii posiada co najmniej jeden egzemplarz twojej mangi!

Takahashi: Ale jest jeszcze wspaniały nauczyciel Mitsuru Adachi [inny artysta mangowy, który sprzedał ponad 100 milionów tomów, między innymi Nine, Slow Step, Miyuki, Touch, etc.]. Ja zawsze go za to podziwiałam, a teraz nawet okazuje się, że krocze przez swoją twórczość jego śladem!

Animerica: A więc teraz planujesz sprzedać 200 milionów kopii mang?

Takahashi: 200 milionów to może być bardzo trudne, wręcz nie osiągalne. Ja będę wniebowzięta jak dojdę choćby do 115 milionów.

Animerica: Tworząc swoja najnowszą pracę, czy są miejsca lub osoby które cię zainspirowały? Czy może masz nowy sposób na mangową inspirację?

Takahashi: Cóż, Ja po prostu przemyślam wszystko w domu, tam gdzie pracuję. Ale myślę tez nad rozwinięciem akcji mangi gdziekolwiek jestem! Szczególnie w „InuYashy”, każdy zaobserwowany detal w historii może być kluczowym elementem akcji. Więc nawet nie przeglądam gazet, aby nie zdekoncentrować się słuchając jakiś przykrych informacji ze świata..

Animerica: Czy to znaczy, że zwykle znajdujesz natchnienie w codziennych obserwacjach?

Takahashi: Tak i to jak najbardziej normalne kiedy ktoś tworzy mangę.

Animerica: Czy kiedy tworzysz jakąś serię, chodzisz do kina lub patrzysz na seriale w TV?

Takahashi: Czytam książki i czasami oglądam filmy.

Animerica: Czy masz jakiś ulubiony film, który oglądałaś niedawno?

Takahashi: Cóż, ostatnio spodobał mi się Takarazuka. [śmiech]

Animerica: A więc w ciągu dnia jesteś bardzo zabiegana. Mam jednak nadzieję, że znów odwiedzisz Stany, kiedy tylko będziesz miała trochę wolnego.

Takahashi: Dziękuję, naprawdę chciałabym odświeżyć trochę wspomnienia z ostatniej wizyty.

Animerica: Mamy nadzieję że przy okazji zbierzesz nowe, miłe wspomnienia o naszym kraju.

text by Grzyb

Jedna odpowiedź na „Animerica – Wywiad Drugi”

Dodaj komentarz

Luty 2018
P W Ś C P S N
« Maj    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728